Omega w Warszawie?
No siema, ekipa, dziewiąta część sagi o paczkomatach i luksusie xD
Tym razem znowu wysyłam paczkę przez InPost (apka, etykieta, wszystko ogarnięte) i stwierdziłem: a sprawdzę Omegę. Bo Omega to nie byle co — szwajcarska legenda, która ma butik w Warszawie przy placu Trzech Krzyży 16A . I to nie jest zwykły butik, bo Omega to marka z historią tak grubą, że głowa mała.
Zaczynając od początku: firma powstała w 1848 roku, ale nazwę "Omega" przyjęła dopiero w 1903 — jako jedyny zegarmistrz na świecie nazwany od nazwy własnego mechanizmu (kaliber 19 linii, nazwany "Omega" jako symbol najwyższej doskonałości) . Sztos totalny.
A potem poszło z górki: 1932 rok — pierwszy zegarek nurkowy na świecie (Marine, z korkiem uszczelniającym i testowany na głębokości 73 metrów w Jeziorze Genewskim) . Ten sam rok — pierwszy raz, kiedy Omega mierzyła całe igrzyska olimpijskie (Los Angeles, jeden zegarmistrz i 30 chronografów) . I tak już zostało — Omega jest oficjalnym chronometrażystą prawie wszystkich igrzysk do dziś.
A co z kosmosem? Speedmaster — ten sam, który NASA wybrała po testach i który poleciał na Księżyc. Do dziś jest oficjalnym zegarkiem astronautów na ISS . A w 1975 roku, podczas misji Apollo-Soyuz, gdy Amerykanie i Rosjanie ściskali sobie ręce w kosmosie, obaj dowódcy mieli na rękach Speedmastery — jeden pokazywał czas Houston, drugi Bajkonuru . To się nazywa timing
Wbijam do tego butiku na placu Trzech Krzyży, znowu z kartonem, w hoodie, pytam: „Słuchajcie, nadam to u was? Paczkomat po drodze, maybe synergy?"
Obsługa patrzy na mnie jak na gościa, który pomylił butik z pocztą. „Proszę pana, to butik Omegi, nie punkt InPost". No i znowu klasyk — nie dogadaliśmy się
Finalnie paczka poszła z najbliższego paczkomatu (bez etykiety, przez apkę, sztos). Morał? Omega robi zegarki, które były na Księżycu, mierzą olimpiady i nurkują głębiej niż ja w piątek wieczorem, ale paczek u nich nie wyślesz. InPost wygrywa logistykę, Omega — kosmos i sport. Każdy ma swoją rolę