Ferrari w Warszawie?
No siema, ekipa, dziewiętnasta część sagi o paczkomatach i luksusie
Tym razem znowu wysyłam paczkę przez InPost (apka, etykieta, wszystko ogarnięte) i stwierdziłem: a sprawdzę Ferrari. Bo Ferrari to nie byle co — włoska legenda z Maranello, ale w Warszawie mają swoją oficjalną siedzibę przy Wirażowej 21 na Okęciu, niedaleko lotniska Chopina . I to nie jest zwykły salon — w środku osiem stanowisk ekspozycyjnych, prywatny podziemny parking i lounge, w którym człowiek czuje się jak w Maranello . Sztos.
A historia? Pierwszy salon Ferrari w Warszawie otwarto w 2010 roku na Nowym Świecie. W 2014 przejęła go Grupa Pietrzak z Adamem Niesłuchowskim, a w 2019 przenieśli się do nowego obiektu przy Wirażowej . Ciekawostka: nowe Ferrari trzeba czekać nawet dwa lata, bo nie produkują na zapas — lepiej zrobić o jeden mniej, żeby utrzymać popyt i prestiż . A jak ktoś pyta o spalanie przy zakupie, to znaczy, że go nie stać
Wbijam więc na Wirażową 21, znowu z kartonem, w hoodie, pytam: „Słuchajcie, nadam to u was? Paczkomat po drodze, maybe synergy?"
Obsługa patrzy na mnie jak na gościa, który pomylił salon supercarów z pocztą. „Proszę pana, to Ferrari Warszawa, nie punkt InPost". No i znowu klasyk — nie dogadaliśmy się
Finalnie paczka poszła z najbliższego paczkomatu (bez etykiety, przez apkę, sztos). Morał? Ferrari robi samochody, na które czeka się latami, i ma salon z lounge'em przy lotnisku, ale paczek u nich nie wyślesz. InPost wygrywa logistykę, Ferrari — włoską pasję i limitowaną produkcję. Każdy ma swoją rolę