Emporio Armani w Warszawie?

Emporio Armani w Warszawie?

Emporio Armani w Warszawie? 

No siema, ekipa, osiemnasta część sagi o paczkomatach i luksusie 

Tym razem znowu wysyłam paczkę przez InPost (apka, etykieta, wszystko ogarnięte) i stwierdziłem: a sprawdzę Emporio Armani. Bo EA to nie byle co — włoska marka, która jest tym „młodszym, bardziej sportowym" dzieckiem Giorgia Armaniego, ale wciąż z tym całym klimatem włoskiej elegancji. A w Warszawie mają butik przy Nowym Świecie 7 — pierwszy salon Emporio Armani w Polsce, otwarty w 2007 roku, z wnętrzem zaprojektowanym osobiście przez samego Giorgia, wzorowanym na londyńskim sklepie przy Brompton Road . Czarny szkło, marmur, stal — brzmi jak moje wnętrze po imprezie 

A co do zegarków? No właśnie, tu jest ciekawie. Emporio Armani robi zegarki, ale to nie jest żadna manufaktura z Glashütte. To zegarki kwarcowe, często z Japonii (mechanizm Miyota), w stalowych kopertach, z szkłem mineralnym . Ceny? Od około 600 zł za damski model z serii Gianni T-Bar , przez 1500-1800 zł za męskie , aż po jakieś absurdalne 40 tysięcy za ceramiczną edycję limitowaną na OLX . Czyli rozstrzał jak między moim budżetem na paczkę a budżetem na Royal Oak 

Wbijam do tego butiku na Nowym Świecie, znowu z kartonem, w hoodie, pytam: „Słuchajcie, nadam to u was? Paczkomat po drodze, maybe synergy?" 

Obsługa patrzy na mnie jak na gościa, który pomylił butik z pocztą. „Proszę pana, to butik Emporio Armani, nie punkt InPost". No i znowu klasyk — nie dogadaliśmy się 

Finalnie paczka poszła z najbliższego paczkomatu (bez etykiety, przez apkę, sztos). Morał? Emporio Armani robi ubrania, w których można iść na spotkanie biznesowe i na miasto, ale zegarki to raczej modowy dodatek niż horologiczna rewolucja. InPost wygrywa logistykę, EA — włoski styl i butik przy Nowym Świecie. Każdy ma swoją rolę