Bulgari w Warszawie?
No siema, ekipa, piętnasta część sagi o paczkomatach i luksusie
Tym razem znowu wysyłam paczkę przez InPost (apka, etykieta, wszystko ogarnięte) i stwierdziłem: a sprawdzę Bulgari. Bo Bulgari to nie byle co — włoski dom jubilerski z Rzymu, założony w 1884 roku, dzisiaj w portfolio LVMH, czyli prawdziwa elita luxury . I mają tę legendarną kolekcję Serpenti — węża, który nie jest tylko ozdobą, ale w DNA marki pełni rolę ochronną (nawiązanie do Kleopatry i jej węży) . Serio, 65% sprzedaży Bulgari w Warszawie to właśnie Serpenti . Sztos totalny.
A od września 2024 Bulgari ma swój pierwszy butik w Polsce — przy placu Trzech Krzyży 10/14 w Warszawie, 133 metry kwadratowe, ręcznie robiony żyrandol nawiązujący do Serpenti i wnętrza inspirowane rzymskimi zachodami słońca . Wbito też, że ponad 30% klientów w Warszawie to Ukraińcy, którzy robią zakupy z tax free . Ciekawy fun fact.
Wbijam do tego butiku na placu Trzech Krzyży, znowu z kartonem, w hoodie, pytam: „Słuchajcie, nadam to u was? Paczkomat po drodze, maybe synergy?"
Obsługa patrzy na mnie jak na gościa, który pomylił butik z pocztą. „Proszę pana, to butik Bulgari, nie punkt InPost". No i znowu klasyk — nie dogadaliśmy się
Finalnie paczka poszła z najbliższego paczkomatu (bez etykiety, przez apkę, sztos). Morał? Bulgari robi Serpenti, które chroni (podobno), B.zero1 i Octo Finissimo, ale paczek u nich nie wyślesz. InPost wygrywa logistykę, Bulgari — rzymski blask i wężowe DNA. Każdy ma swoją rolę