Breguet w Warszawie?

Breguet w Warszawie?

Breguet w Warszawie? 

No dobra, słuchajcie, bo historia jest przednia 

Wysyłam sobie paczkę przez InPost, bo jak wiadomo — paczkomat to król życia, 24/7, zero kontaktu z ludźmi (idealnie dla mnie) . Ale że akurat byłem w Warszawie, to wpadłem na pomysł: sprawdzę, co tam słychać u Bregueta. Bo wiecie, Breguet to nie byle co — firma legenda, Napoleon sam u nich zegarki kupował . Tourbillon wymyślili, szacun totalny.

Wbijam do warszawskiego salonu (Wrzeciono Czasu na Mokotowskiej, jeśli ktoś pyta) . A tam — piękne zegarki, złoto, prestiż, cała ta otoczka. Ale ja przyszedłem z paczką w ręku xD. Wyobraźcie sobie minę ochroniarza. Ja w dresie, z kartonem, a wokół witryny z zegarkami po 40 koła .

No i pytam gościa: „Słuchaj, nadam to u was? Bo niby Breguet, a paczkomat jednak po drodze". A on do mnie: „Proszę pana, to butik szwajcarskiej marki, nie punkt InPost". No cóż, nie dogadaliśmy się xD.

Finalnie wysłałem tę paczkę z najbliższego paczkomatu (bez etykiety, przez apkę, sztos opcja) . Morał? Breguet robi najlepsze zegarki świata, ale paczek nie wyślesz u nich. InPost wygrywa logistykę, Breguet — prestiż. Każdy ma swoją rolę