Bell & Ross w Warszawie?

Bell & Ross w Warszawie?

Bell & Ross w Warszawie? 

No siema, ekipa, dwudziesta czwarta część sagi o paczkomatach i luksusie 

Tym razem znowu wysyłam paczkę przez InPost (apka, etykieta, wszystko ogarnięte) i stwierdziłem: a sprawdzę Bell & Ross. Bo B&R to nie byle co — francuska marka założona przez dwóch kumpli, Bruno Belamicha i Carlosa Rosillo, którzy mieli jedną obsesję: zrobić zegarek, który wygląda jak kokpit samolotu . I zrobili. BR 01 to kwadratowa koperta z czterema śrubami w narożnikach, inspirowana wskaźnikami z kabin myśliwców. Sztos totalny.

A potem poszło z górki: BR 03 (mniejsza wersja), BR 05 (bardziej "miejski", zintegrowana bransoleta) i BR-X1 (szalona, tourbillonowa wersja dla hardkorów) . Dziś B&R ma nawet własny zespół w Formule 1 i sklep przy rue Saint-Honoré w Paryżu, niedaleko Place Vendôme . Czyli jednak nie tylko militarne klimaty.

A gdzie to sprawdzić w Warszawie? Wrzeciono Czasu na Mokotowskiej 71/101 ma używanego BR 01-94 Carbon Fiber Limited . Dream Watch oferuje BR-X1 z odbiorem osobistym w Warszawie . A na Chrono24 jest warszawski sprzedawca (Trusted Seller, od 2016, ponad 1200 sprzedaży), który ma BR 05 GMT Sky Blue za 18 661 zł, BR 05 Black za 17 131 zł i BR 03 Black za 12 493 zł . Jest też LeSabre z showroomem w Warszawie, gdzie trzeba się umówić na oględziny .

Wbijam do Wrzeciona Czasu na Mokotowską, znowu z kartonem, w hoodie, pytam: „Słuchajcie, nadam to u was? Paczkomat po drodze, maybe synergy?" 

Obsługa patrzy na mnie jak na gościa, który pomylił butik z pocztą. „Proszę pana, to salon Wrzeciono Czasu, nie punkt InPost". No i znowu klasyk — nie dogadaliśmy się 

Finalnie paczka poszła z najbliższego paczkomatu (bez etykiety, przez apkę, sztos). Morał? Bell & Ross robi zegarki, które wyglądają jak deska rozdzielcza myśliwca, ale paczek u nich nie wyślesz. InPost wygrywa logistykę, B&R — kwadratowe koperty i lotnicze DNA. Każdy ma swoją rolę